HISTORIA JEDNEJ PODRÓŻY - TRÓJMIASTO

Kontynuujemy podróż po północnej Polsce! Po odwiedzeniu Gniezna i Torunia (o czym możecie przeczytać w tym wpisie: Historia jednej podróży - Gniezno i Toruń) przyszedł czas na Trójmiasto - moje marzenie od dawien dawna. Jeśli jesteście ciekawi, jak to marzenie skonfrontowało się z rzeczywistością i co sądzę na temat Gdańska, Gdyni i Sopotu, zapraszam serdecznie do dalszej części wpisu. Będzie dużo zdjęć, wspomnień, słońca i morza :)



MORZE


Trójmiasto ma, moim zdaniem, jedną niezaprzeczalną zaletę - morze! Uwielbiam morze, pisałam o tym zresztą w osobnym wpisie na blogu - zapraszam do postu Morze może?. Kocham szum fal, widok spienionej wody, spacer brzegiem morza, piasek pod stopami, fale łagodnie obmywające stopy, magiczne (dla mnie zupełnie nieprzereklamowane) zachody słońca. No kocham i już! :) 

Nic więc dziwnego, że w nadmorskich miejscowościach czuję się jak ryba w wodzie. Nie inaczej jest z Trójmiastem, przy czym tutaj poczułam się jednak zupełnie inaczej, niż w dotychczas znanych mi małych mieścinach, jak Sarbinowo, Rewal, Pobierowo, Niechorze. Do tej pory znałam tylko taki klimat bałtyckiego wybrzeża, Trójmiasto zaś oferuje wszystkie możliwości dużego miasta plus dodatkowo właśnie morze. Dla mnie jest to połączenie idealne i jestem zachwycona!

Bardzo polecam plażę Gdańsk - Orle; nawet w trakcie problemu z sinicami tam woda była czysta i zdatna do kąpieli. Jeśli chodzi o molo, to zaliczyłam te w Brzeźnie, Sopocie i Orłowie - świetne miejsca!








Jak natomiast zapamiętałam poszczególne miasta trójmiejskiej aglomeracji? 


GDAŃSK


W trakcie wycieczki noclegi miałam w Gdańsku i to w tym mieście spędziłam najwięcej czasu, dlatego też najlepiej je poznałam. Szczególnie zachwyciła mnie gdańska Starówka; zostawiłam tam kawałek serca. Mogłabym tak krążyć i krążyć po Trakcie Królewskim, ulicy Długiej, ulicy Mariackiej, Długim Targu, Długim Pobrzeżu, gubić się w zakamarkach, podziwiać kamieniczki, chłonąć atmosferę, kosztować lokalne przysmaki. To fantastyczne miejsce, tętniące życiem o każdej porze; odwiedziłam je w trakcie jarmarku dominikańskiego, więc dodatkowo działy się różne atrakcje, koncerty.


Jednym z charakterystycznych elementów krajobrazu nad Motławą jest dźwig portowy Żuraw - najstarszy tego typu obiekt w  Europie. 





Innym symbolem Starego Miasta jest fontanna Neptuna.






Zabudowania Starówki zachwycają; trzeba mieć oczy dookoła głowy, by wszystko podziwiać. Uwielbiam taką architekturę i dobrze się czuję, zwiedzając takie miasta.



Jedną z najbardziej rozpoznawalnych i najpiękniejszych kamienic jest Dwór Artusa przy Długim Targu. Bogato zdobiona fasada robi wrażenie!






Piękny jest także zabytkowy budynek Ratusza...


... oraz Bazylika Mariacka - monumentalny skarb Gdańska. To największa ceglana świątynia na świecie. Wygląda naprawdę imponująco! 



Istnieje możliwość wejścia na szczyt wieży katedralnej, co bardzo polecam! Wędrówka pod górę jest dość męcząca, choć na mnie osobiście najgorzej podziałał fragment trasy w dół, przy zejściu, gdy zrobiło się bardzo ciasno, stromo, wąsko i kręto ;) Niemniej chętnie weszłabym na górę jeszcze raz, bo dla widoków zdecydowanie warto! Człowiek sięga chmur i ogląda Gdańsk z pięknej perspektywy. 





Gdańsk zobaczyłam też z góry z jeszcze jednego obiektu - na zdjęciu powyżej możecie dostrzec Diabelski Młyn i tak, ja z moim lekkim lękiem wysokości i lubieniem czucia pewnego gruntu pod stopami przekonałam się do przejażdżki tym ustrojstwem ;) Do dziś chce mi się śmiać, jak przypomnę sobie swoją panikę w kapsule ;) Najlepsze, że po jednym okrążeniu, gdzie owszem pozachwycałam się widokami, ale cieszyłam się, że już wysiadka - okazało się, że to dopiero początek! Bo takich okrążeń było chyba z pięć :) Serce mi waliło i nie pozwalałam się ruszyć, żeby nie trząść kabiną, bo inaczej spadniemy ;) No ale uśmiech nie schodził mi z twarzy, co możecie zobaczyć na zdjęciach ;) 





Gdańska Starówka oczarowała mnie również po zmierzchu. 






WESTERPLATTE

Będąc w Gdańsku, warto odwiedzić niezwykłe miejsce historyczne - półwysep Westerplatte, położony u ujścia Martwej Wisły do Zatoki Gdańskiej. To tutaj rozpoczęła się II woja światowa, gdy niemiecki pancernik Schleswig-Holstein rozpoczął ostrzeliwanie półwyspu. Westerplatte broniło się siedem dni.

Wybraliśmy się na zwiedzanie rano i spotkaliśmy dosłownie dwoje ludzi, także bardzo polecam takie bardziej niszowe godziny, by odwiedzić to miejsce w ciszy i skupieniu. 

W oczy rzuca się pomnik-napis o bardzo wymownej treści:


Dalej znajdują się tablice informacyjne z mnóstwem treści historycznych, przy których warto się zatrzymać i przeczytać. 

W końcu dochodzimy do wzniesienia, na którego szczycie znajduje się Pomnik Obrońców Westerplatte. By stanąć u jego stóp, trzeba pokonać wzniesienie okrężną drogą. W trakcie wędrówki w głowie szumiały mi słowa słynnego wiersza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:

Kiedy się wypełniły dni

i przyszło zginąć latem

prosto do nieba czwórkami szli 

żołnierze z Westerplatte. 




Na terenie półwyspu znajdują się też dawne koszary. Można zajrzeć do środka. Dla miłośników urbexu to nie lada gratka. 



SOPOT


Sopot zdecydowanie różni się od Gdańska. To typowy, duży kurort, z licznymi pubami, dyskotekami, okazałymi rezydencjami i hotelami, w tym okazałym Grand Hotelem znajdującym się tuż przy plaży. 


Słynną sopocką miejscówką jest deptak "Monciak", czyli ulica Monte Cassino. To centrum turystyki, z bogata ofertą lokali gastronomicznych czy atrakcją w postaci Krzywego Domku. 

Jednak najpopularniejsza wizytówka Sopotu to bez wątpienia najdłuższe nad Morzem Bałtyckim molo. Odbywają się tu liczne koncerty; przed drewnianą częścią molo znajduje się spory plac z dużą fontanną, latarnią morską, licznymi restauracjami i kawiarniami. Wzdłuż plaży ciągną się prowadzące na ten plac alejki z przyjemnymi zakątkami i ławeczkami idealnymi do odpoczynku i podziwiania krajobrazu. 

Wstęp na molo w sezonie jest płatny. 









Sopot przywitał mnie dużą dawką słońca, stąd nie dziwi moja pozytywna energia w tym miejscu :) 




GDYNIA


W Gdyni spędziłam najmniej czasu, ledwie kilka godzin, i to głównie w okolicach orłowskiej plaży. Z tego powodu czuję niedosyt i jestem bardzo ciekawa, jak prezentują się inne miejscówki w tym mieście. Na pewno rzuciło mi się w oczy, że Gdynia jest bardziej kameralna od pozostałych członów Trójmiasta. 

No a Orłowo... Orłowo, drodzy Państwo, zdecydowanie warte jest odwiedzenia! Malownicza plaża, piękne molo, przystań morska i klify, które robią całą robotę, tworząc niezwykły krajobraz. 






I to już koniec wycieczki po Trójmieście - mam nadzieję, że udało mi się przedstawić Wam urok tego miejsca!

Trójmiasto mnie zdecydowanie kupiło; jestem nim zachwycona i wiem, że kiedyś tam wrócę. Kilka dni to za mało, by się nim nacieszyć.


 Każde z miast aglomeracji jest inne, ma inny klimat - Gdańsk to historia i przepiękna architektura, Sopot to molo, kluby i rezydencje, Gdynia jest portowa i bardziej kameralna. Razem tworzą świetne połączenie, którego wspólnym mianownikiem jest morze. 

W następnym wpisie z tej serii przeniesiemy się do kolejnego przystanku podróży, czyli na Półwysep Helski. Do zobaczenia!



Komentarze

  1. Rownież uwielbiam Trójmiasto. W Gdańsku warto wejść do Muzeum Miejskiego. Jest sporo tez innych atrakcji wartych odwiedzenia. W Sopocie koniecznie trzeba odwiedzić bar Przystań. Ja tez uwielbiam mała sopocka restauracje włoska, która mieści sie w Klifie. Gdynia i Bulwary wspaniałe pod warunkiem, ze nie ma wielu ludzi.
    A i polecam zwiedzić stadion w Gdańsku. Przewodnik pierwsza klasa 👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podzielenie się wskazówkami!Uwielbiam przewodników z powołania :)

      Usuń
  2. Fajny post. Odkrywają uroki Polski. Ja też w tym roku podróżowałam na wakacjach po Polsce. A Twój wpis na pewno zachęca do odwiedzenia tych miejsc. Może uda miły się to zrealizować już we wrześniu. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że masz takie odczucia. W takim razie trzymam kciuki za wrześniową wycieczkę! Pozdrowienia :)

      Usuń
  3. Bardzo fajny wpis, ładnie Ci w żółci, super sukienka! Zgadzam się z Tobą co do Żurawia Gdańskiego - bardzo ważny i znaczący zabytek. Przywołałaś moje wspomnienia. Muszę zabrać męża do Gdyni, bo tam razem nie byliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie nadrabiajcie razem Gdynię :) Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  4. Uwielbiam Trójmiasto. Uważam, że jest absolutnie klimatyczne. Sądząc po Twoich zdjęciach nie marnowałaś czasu i zwiedzałaś chyba wszystko :D Przepiękne zdjęcia, zwłaszcza te w morzu. A no i przepiękna jest ta żółta sukienka, na prawdę ten kolor do Ciebie pasuje ;)

    Zapraszam: czytanko.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa! :) Super, że też jesteś zachwycona Trójmiastem

      Usuń
  5. Fajna wycieczka i faktycznie, starówka po zmroku jest urokliwa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię wyjeżdżać nad morze. Najczęściej bywam w Gdyni, w Gdańsku i w Sopocie byłam raz. Nie mogę się doczekać, kiedy znów się tam wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! Trzymam kciuki za szczęśliwy powrót nad Bałtyk.

      Usuń
  7. Uwielbiam morze, pięknie jest w Trójmieście, byłam tam rok temu 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam morze, a Trójmiasto to faktycznie wyjątkowe miejsce na wybrzeżu :)

      Usuń
  8. W Trójmieście byliśmy jeszcze w czasach narzeczeństwa,ale na pewno tam wrócimy i pokażemy te piękne miejsca naszemu synkowi :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witam Cię na moim blogu! Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz ślad po sobie w postaci komentarza.

instagram @pisanezusmiechem